tak stało się
nie wierzyłem
ze wstydem przyznaję się nie wysłałem smsa na Zawsze kwadrat
nie wierzyłem ze coś takiego jest możliwe
a jednak: Zawsze Kwadrat wygrał tytuł Bloga Roku w kategorii Kultura!!!
z drugiej strony to całkiem miłe zdarzenie.
z innych wieści
lenistwo mnie dopadło, z sylwestra fotkę miałem wrzucić, tak fotkę, bo w końcu wywołałem pierwszy negatyw, a na sylwestra na sopockim molo miałem tylko syfre :P
tak wiec sylwestra spędziłem w Sopocie, po całkiem drugiej stronie polski niż planowałem, ale nie wyszło, później znów nie wychodziło, mam nadzieje ze te plany za tydzień wyjdą, a mianowicie spotkanie założycielskie stowarzyszenia fretkowego którego inicjatywa wywodzi się z Fretkorum, choć właściwie ten link jest do portalu głównego który funkcjonuje od dość niedawna
tak dla tych którzy nie wiedza, mam fretki, na dodatek dwie, na dodatek mam wielką klatkę i na dodatek uwielbiam ten "smród"
wspomniałem o wywołanym negatywie, moim pierwszym negatywie, na dodatek średnio formatowym. trwało to trochę czasu, ale w końcu udało mi się skompletować te minimum akcesorii potrzebnych do wywoływania negatywów. wciąż brakuje mi zlewek, słoiki są szalenie niewygodne w użyciu, poza tym to chemia, lepiej nie mieszać jej z konfiturami.
co z negatywem? pocięty i schowany do książki bo muszę kupić koszulki na owe negatywy, ale to razem ze zlewkami się zamówi.
tak wiec ( wiem nie powinno się tak zaczynać zdania, ale tak samo po kropce powinno pisać się z wielkiej litery ) negatyw udało mi się nawinąć do koreksu, nie żałuję teraz tych 50 zł na używanego kaisera, spisał się rewelacyjnie i prócz paru załamań, które na pewno powstały podczas wkładania filmu, wszystko inne wyszło idealnie, oczywiście tak na pierwszy i dziesiąty rzut oka. jak jest naprawdę przekonam się jak go zeskanuje, bądź też sfotografuję, ale to dopiero jak zrobię przystawkę do aparatu, może niebawem?
wtedy może również pochwale się jedną z tych 12 ciężkich do wykonania klatek. co ja bym zrobił gdybym pomyślał o małym obrazku? 36 klatek do naświetlenia, z moim zapałem i nastawieniem ostatnimi czasy, to rzecz niewykonalna.
dodatkowo przekonałem się ze jako tako można polegać na światłomierzu w Jaśce, nawet jeśli nie zasili się go odpowiednią baterią, to drobna korekta i wszystkie klatki wyglądają identycznie, możliwe ze tak samo źle, lub tak samo dobrze, ale wyglądają identycznie, i nie ma na nich żadnych rys ani zacieków, do tego Jaśka znakomicie dzieli negatyw w równych odstępach, chwała jej za to
to chyba tyle, na razie po tej tak długiej przerwie
8 miesięcy temu